Nina – Mój pierwszy wzór frywolitkowy

with Brak komentarzy

Pamiętasz swój pierwszy frywolitkowy wzór na bransoletkę?

To było w 2006r, dopiero co nauczyłam się robić frywolitki. Mimo to zachwycona koleżanka zamówiła sobie u mnie obszycie koronką sukienki. Sukienka na koncerty – ważna rzecz. Pełna dumy supłałam więc długi na kilka metrów pasek koronki. Proste trójlistki na przemian z kółeczkami. Czarne zwoje okręcałam wokół ręki, żeby się nie ciągały po podłodze 😉 i tak jakoś się ułożyły… same. Wystarczyło zauważyć, a potem przetestować już jako bransoletkę z koralikami.

Tak właśnie powstał pierwszy w moim życiu własny wzór frywolitkowy na bransoletkę. Specjalnie do kompletu do sukienki, żeby podkreślić smukłe dłonie koleżanki, pianistki o imieniu Nina..

Teraz wszystko jasne 😉 Tak, to na Jej cześć ten wzór otrzymał nazwę.

bransoletka frywolitkowa

Przez długi czas to był najszerszy wzór na bransoletkę w moim wykonaniu. Lubiłam go powtarzać w czerni z różnymi iskrzącymi koralikami. Ciągnęło mnie wtedy do czarnego, wiktoriańsko – gotyckiego stylu, chociaż inne kolory też się czasem zdarzały.

Do czasu, aż trafiłam na moją ukochaną (do dzisiaj!) nitkę w bajkowym, morskim kolorze. To z tej cudnej nitki powstała opaska, której zdjęcie na główce mojej siostrzenicy „podbiło internety”. W czasach mojego poprzedniego bloga nie zdarzały mi się zbyt często zdjęcia na modelce, więc może to dlatego mimo braku jakiejkolwiek pomocy z mojej strony, zdjęcie rozeszło się po Pinterest? Dziś się śmieję z tej „sławy”, ale wtedy byłam dumna. Do dziś bardzo lubię to zdjęcie i tą opaskę, dlatego chciałam ją uwiecznić także na nowym blogu.

 

frywolitkowa opaska

 

Dziś pokazuję też inną, nową odsłonę tego wzoru: mój pierwszy wzór frywolitkowy w formie pdf!

Tworzyłam go, żeby przetestować mój własny sposób zapisu wzorów. Tworzenie własnych pdf z frywolitkowymi wzorami chodziło mi po głowie już od dawna. Nawet na mojej „Liście 100” (moja wersja bucketlist) miałam punkt „nauczyć się robić pdf-y” 😀 (Tak, jestem totalnym samoukiem…)

Mój zapis wzoru frywolitkowego nie różni się bardzo od innych, dostępnych w sklepach, w gazetach czy za darmo w internecie… Wiadomo, koła na nowo nie wymyślę. Jednak wprowadziłam kilka rzeczy, które ułatwią pracę z dwoma czółenkami i oznaczanie różnych rodzajów wrabiania koralików.

Starałam się opracować taki sposób, który będzie działał bez względu na stopień trudności wzoru, dlatego prosty zapis typu 3-3-3-3 jest tylko na rysunku. Na razie może się wydawać przesadą całe to opisywanie pikotków do których należy przyczepiać kolejne kółeczka. Przy tak prostym wzorze to wydaje się oczywiste… dla mnie. Dla kogoś kto zaczyna przygodę z frywolitką – być może wcale nie. Poza tym nie wszystkie wzory które przygotowuję, są tak proste, i te oznaczenia się przydają. Ostatnio przyłapałam się, że gdyby nie te zapisane wskazówki, przy innych własnych wzorach sama kilka razy pomyliłabym czółenka…

wzór frywolitkowy pdf mockup

prycisk pobierz

download button

Wzór „Nina” był okazją do wielu testów i eksperymentów, wystawiał moją wytrwałość na wiele prób. To dlatego, że postanowiłam przy okazji publikacji tego wzoru założyć też newsletter – projekt odkładany na wieczne jutro. Tak, to było kolejne wyzwanie, ale jestem dumna że się nie poddałam i nawet zionące ogniem Rodo nie odstraszyło mnie od ukończenia pracy.

Możesz więc zapisać się na mój koronkowy newsletter, pobrać wzór „Nina” i przetestować go tworząc coś własnego. Jeżeli kochasz robić wciąż nowe frywolitki, to u mnie znajdziesz sporo inspiracji. Takich jak ta:

 

frywolitkowa zakładka z chwostem

Zakładka z frędzlem

Najnowsza praca na bazie wzoru „Nina”, to zakładka frywolitkowa. Z tego co widzę wokoło, takie szerokie wzory częściej są wykorzystywane jako zakładki niż mankietowe bransoletki. Wykorzystałam więc testową koronkę z cienkiej nitki i najmniejszych koralików Toho, dorobiłam ogonek z tej samej nitki, z chwostem we własnym koralikowym kapturku i oto mam gotową zakładkę w sam raz do pokazania na wyzwaniu na blogu Szuflada (klik na banerek).

 

wyzwanie chwosty

Jeżeli jesteś ciekawa, jak doczepiłam warkoczyk do frywolitki i kapturka frędzelka, to jest kolejny powód żeby zapisać się na mój newsletter, bo tam dzielę się różnymi rzeczami, których na blogu nie ma.

A teraz już kończę te wspominki i biegnę zgłosić zakładkę do wyzwania 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz