Jak i do czego używać Pinterest – cz1

with Brak komentarzy

Pinterest – taki portal społecznościowy dla miłośników obrazków. Znasz? Wiesz jak używać Pinterest?

Odkryłam go dobrych parę lat temu. Na początku nie myślałam, żeby wykorzystywać go firmowo, promować na nim moje frywolitki, chociaż to świetne narzędzie do promocji bloga czy sklepu. Może to dobrze, że nie był mi wtedy do niczego potrzebny. Dzięki temu nie traktowałam go tak poważnie i na pokaz. Ot miejsce do prywatnego użytku, gdzie nikt mnie nie zna i mogę robić co chcę. Zostałam na Pinterest i z czasem zauważyłam kilka ciekawych skutków ubocznych jego posiadania. Pokochałam to miejsce. Dlaczego?

Dziś opowiem o kilku bardziej prywatnych sposobach, jak używać Pinterest, a o biznesowych będzie następnym razem.

 

jak używać Pinterest do prywatnego rozwoju

 

Najpierw pokochałam to miejsce, bo jestem chomikiem ;-). Podobnie jak wielu ludzi – uwielbiam zapisywać sobie „inspiracje”. Kolekcjonować piękne zdjęcia, rzeczy które zachwycają mnie stylem, nastrojem, niekiedy kolorem, często jakimś detalem. Zgodne z moimi zainteresowaniami. Często dopiero klikając przycisk „Pin it” uświadamiałam sobie, że dany styl, motyw czy zagadnienie jest w kręgu moich zainteresowań, tak bardzo, że aż założę dla niego specjalną tablicę. Że coś mnie cieszy, pobudza moją wyobraźnię, wprowadza w fajny nastrój, „ładuje bateryjki”. Osobna tablica na wachlarze? Na zdjęcia spiżarni z ziołowymi słoikami? Na kaligrafię i notatniki BUJO? Serio?

Może cię zaskoczę, bo nie każdy zauważy takie skutki uboczne rozwijania swojego konta z pinami.

Pinterest jako lustro? Popatrz na swój Pinterest i dowiedz się kim jesteś

Mam wrażenie, że takie swobodne, niezobowiązujące zbieranie zdjęć, które mi się podobają, pomogło i nadal pomaga mi uświadomić sobie, kim jestem/chcę być, w jaki sposób żyć. Pomaga dostrzec detale: jakie sukienki zapisuję, a jakie ignoruję. Jakie tematy pinuję, a jakie zupełnie mnie nie interesują. Np. oprócz tablicy pełnej zamków nie ma u mnie miejsca na architekturę. Nie mam na razie wśród ponad 150 tablic zestawu poświęconego ciastom, deserom, obiadom, zupom, potrawom z tego i z tamtego, jedynie dzikie przepisy z ziół i chwastów, pieczone na ognisku 😉 Nie mam też tablic z ćwiczeniami osobno na brzuch a osobno na pupę. A widziałam takie profile.

Niestety zbyt często w codziennym życiu staram się być „normalna”, robić to co „należy”, co w efekcie wychodzi dość szaro i nijako… Patrząc na siebie tu i teraz, „w realu”, nie mogłabym wyciągnąć takich wniosków o sobie i o tym do czego dążę, jak właśnie dzięki swoim tablicom. Swobodny, prywatny Pinterest jest pozbawiony tej presji opinii znajomych, jest naturalny, prawdziwy – i może Ci pokazać prawdziwą Ciebie schowaną głęboko w środku. Mi bardzo pomógł poznać swoją trochę dziką, „księżniczkową” naturę.

 

amazing quote tatting diadem

 

Moodboard – praprzodek Pinterest

Czy spotkałaś się na różnych stronach poświęconych rozwojowi z radami w rodzaju „załóż teczkę z pięknymi wycinkami z gazet”, „zrób sobie moodboard z inspirującymi cię rzeczami i powieś nad miejscem pracy”

Takie tablice inspiracyjne cieszą się już od lat wielką popularnością. Tablice, tworzone właśnie po to, żeby zawsze mieć przed oczami coś, do czego się dąży, co motywuje do działania, po prostu cieszy. A od takich tablic właśnie wywodzi się idea tego miejsca w sieci. Realna tablica inspiracji, powieszona nad biurkiem ma swoje niezaprzeczalne plusy, jak choćby to, że zawsze jest na widoku – nawet nie wiesz kiedy zahaczasz o nią wzrokiem i nastawiasz myśli w odpowiednim kierunku. O takich tablicach motywacyjnych pisała Kasia z Worqshop (pomysł słowa roku jest świetny!)

Nie na darmo lata temu w liceum plastycznym nauczycielka od historii sztuki kazała nam zbierać ładne obrazki i wycinki z gazet – taka prywatna mikrokolekcja sztuki. To podobna idea, może nawet bardziej pasująca do Pinterest niż tablica korkowa nad biurkiem.

Takie tablice i teczki z inspiracjami pomagają w dążeniu do celu, w odkrywaniu swoich marzeń, w poznawaniu siebie, swojego stylu. Jednak papierowe wycinki mają swoje wady. Biorąc pod uwagę co można znaleźć w drukowanych gazetach (nie mówiąc o tym, ile te ładniejsze gazety kosztują) – jestem pewna, że papierowa wersja nie wytrzymuje porównania z Pinterest. W końcu są to całkowicie darmowe tablice z dostępem do całej, pełnej nieprawdopodobnie pięknych rzeczy sieci. Na dodatek zamiast jednej korkowej tablicy na ścianie, masz możliwość założyć nawet setki różnych tablic, bardzo pojemnych, na których nic nie blaknie i nie porasta kurzem i pajęczynami (kurzołapom mówimy nie!)

Za nic nie ograniczyłabym się do jednej tablicy korkowej – nawet na całą ścianę. Wszystkich ścian w domu byłoby za mało. I te genialne funkcje dodatkowe! Wolę używać Pinterest niż teczek, segregatorów i ramek na ścianie.

Oczywiście niby da się tak jak dawniej co ładniejsze rzeczy sobie zapisywać, klikając „zapisz obraz jako”, drukować i przypinać nad biurkiem, ale….

Legalna baza „inspiracji” każdego chomika

Wiesz, że prawa autorskie zabraniają właściwie ściągać na swój komputer, przechowywać i wykorzystywać większość obrazków z sieci bez pozwolenia autora? Masz za każdym razem pewność, że masz pozwolenie i możesz to udowodnić?Uciążliwe…

A pinować można, bo można linkować! Większość ludzi bardzo się cieszy z dodatkowych odnośników do swojej strony. (Ja się cieszę, więc jeśli tylko masz ochotę, klikaj na zdjęcia i przypinaj!)

 

O tym, jaką potęgą – jeśli chodzi o linkowanie i promocję bloga – jest Pinterest, planuję drugą część tego posta. To będzie coś nie tylko dla rękodzielników. Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi postami, dołącz do mojego newslettera.

newsletter przycisk newsletter button

 

Kto by sobie głowę zawracał sprawdzaniem, na jakiej licencji ktoś opublikował swoje zdjęcie, skoro chcesz je tylko po to, żeby sobie na nie czasem popatrzeć? Nie zgubić go w odmętach linków? Albo za dwa lata wykorzystać podpatrzony fason rękawa do zrobienia nowego wzoru bransoletki 😉 Oj, ja tak mam i pewnie będę jeszcze pisać o zbieraniu i przetwarzaniu inspiracji, bo tu wcale nie chodzi o kopiowanie!

Wiadomo – nie wolno wykorzystywać obrazków z Pinterest gdziekolwiek poza tym portalem bez pozwolenia autora! Nie wystarczy wkleić sobie zdjęcie na blogu i podpisać: „źródło: Pinterest”, bo to jest kradzież. Jednak do oglądania i zachwycania się – własne konto na tym portalu i tworzenie własnych tablic jest świetnym rozwiązaniem! I jaka oszczędność miejsca na dysku 😉

Co ciekawe: można tak zablokować swoją stronę, żeby nikt nie mógł z niej pinować. Jeśli masz takie życzenie, żeby Twoje zdjęcia nie istniały na tym portalu – to się da zrobić. Nie wiem jak, po prostu zauważyłam że niektóre strony tak działają.

Porządek w linkach – link z obrazkiem

Wiesz, że możesz używać Pinterest do porządkowania swoich linków? Szczególnie tych obrazkowych! (tak, kocham go również za to!)

Pamiętasz jak dawniej zapisywało się każdy ciekawy, znaleziony link w „zakładkach” na swoim komputerze? Ten sposób dalej działa, są wersje „w chmurze” np Evernote lub Pocket – ale mam wrażenie, że nadmiar zapisanych zakładek wcale nie ułatwia znalezienia czegokolwiek. Szczególnie, gdy pracujesz na bazie zdjęć i to je potrzebujesz jakoś zapisywać i porządkować.

Minęły już czasy, gdy w celu zapisania sobie czegoś pięknego trzeba było ściągnąć to na dysk – i potem nie można było trafić do autora i źródła.
Minęły czasy, gdy zakładki na pasku przeglądarki rozrastały się do rozmiarów niebotycznych. Potagowane, posegregowane w folderach, ale wciąż niewystarczające, bo żeby naprawdę zobaczyć, czego dotyczył link zapisany dwa lata temu – trzeba było wejść i sprawdzić, tracąc przy tym masę czasu.

Owszem – zapisanie podręcznych linków w przeglądarce to dobra rzecz, ale całą masę inspiracji, tutoriali, artykułów do przeczytania później i innych inspirujących miejsc w sieci lepiej jest linkować gdzie indziej.

Teraz możesz używać Pinterest – to idealny sposób zapisywania sobie wszystkiego wraz ze źródłem, własną adnotacją, według własnych zasad. W sam raz dla osób, które zapamiętują obrazy, nie słowa. Prosto i wygodnie.
Podobno większość ludzi to wzrokowcy – więc lepiej wykorzystaj obrazki do zapisywania linków. Pod każdym przypiętym z sieci, lub przepiętym od innego użytkownika pinem możesz sobie wpisać co chcesz. Co Ci się podoba w tym zdjęciu, dlaczego je pinujesz? Dokąd prowadzi kliknięcie na dany obrazek: do zdjęcia biżuterii w sklepie, do całego albumu czyichś prac, do tutorialu, schematu, czy do porad jak robić zdjęcia produktowe, a może do bloga osoby z którą chcesz współpracować? Pełna dowolność! Jeśli opiszesz zdjęcie, na pierwszy rzut oka zobaczysz, co się za nim kryje.

Najlepsze miejsce do nauki

Od czasu, gdy przestałam bać się wyszukiwarek i postawiłam na dalszy rozwój, zauważyłam, że Pinterest stał się moją ulubioną wyszukiwarką. Kiedy szukam porad, wzorów, tutoriali odnośnie rękodzieła – wolę używać Pinterest. Kiedy nie rozumiem jakiegoś terminu związanego z rękodziełem, szczególnie po angielsku – wrzucam je w pasek szukania na Pinterest – i voila! Mnóstwo obrazkowych wyjaśnień, na dodatek wzbogaconych podpowiedziami, jak to zrobić, wykorzystać w praktyce, od filmików dla początkujących po zaawansowane arcydzieła innych twórców.

Nawet tłumaczenie postów na język angielski jest łatwiejsze, bo mogę kilkoma kliknięciami sprawdzić, czy słowo które podpowiada mi tłumacz Google, jest tym określającym właściwy przedmiot czy technikę. Po prostu je wpisuję i patrzę po obrazkach, czy o to mi chodziło 😉

Na koniec tajemnica

Od pewnego czasu portal umożliwił tworzenie sekretnych tablic (tak, to już było dość dawno, ale może nie każdy o tym wie?) Do tych tablic masz dostęp tylko Ty i osoby które zaprosisz. Do każdej takiej tablicy możesz zaprosić inne osoby, lub nikogo, pełna dowolność. Nie musisz więc wszystkiego upubliczniać. Takiej tablicy nawet nie widać na Twoim profilu, ani na profilach innych osób mających dostęp (jeśli nie wierzysz, poszukaj u mnie np. tablicy „zzzzakupy” lub „BLOG inspiracje”). W tajnych tablicach możesz gromadzić np. linki do produktów które chcesz kupić, ale są tylko w jednym egzemplarzu i reklamowanie ich w sieci jest strzałem w kolano. 😉 Albo listy planowanych prezentowych zakupów. Kto wie, ilu z Twoich znajomych wie, że masz Pinterest i pojawienie się tablicy „pomysły na prezent dla M” wzbudziłoby niepotrzebne zainteresowanie? 😉

Możesz też używać Pinterest, żeby gromadzić inspiracje do przyszłych projektów, zapisywać materiały do pracy, wyniki researchu i przygotowań do pisania artykułu czy tworzenia dużego projektu, oraz wszelkie rzeczy, które na razie powinny być ukryte.

Wiesz już jak i do czego używać Pinterest?

Wygląda na to, że można używać Pinterest na wiele różnych sposobów. Naprawdę go kocham i polecam, bo na tym co wymieniłam w tym wpisie, lista się nie kończy.

PS. Byłabym zapomniała napisać, dlaczego nienawidzę Pinterest…

Bo WCIĄGA! 😉

Ciebie też wciągnął? Za co Ty kochasz Pinterest? Napisz w komentarzu, a jeśli chcesz, możesz się pochwalić swoją ulubioną tablicą.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz