Frywolitkowy komplet biżuterii a raczej początek kolekcji bez nazwy

with Brak komentarzy

Wiesz jak to jest, gdy do twojej pracy przylgnie jakieś śmieszne określenie i nijak nie możesz go zmienić, bo… jakoś tak się utarło? Ten frywolitkowy komplet, wymyślony dawno temu, ma pewną roboczą nazwę, która nie może mi wyjść z głowy. Nie powiem jej tu głośno, bo nie chcę Ci nic zasugerować. Potrzebuję pomocy w wymyśleniu nowej nazwy, szczególnie, że najwyraźniej jeden naszyjnik rozwija się w kolekcję i nie wiadomo co jeszcze z niego powstanie.

frywolitkowy komplet

Zaczęło się tym razem od naszyjnika. A właściwie od serwetki, mojej pierwszej w życiu, malutkiej, wymyślonej samodzielnie dawno, dawno temu. Jej środek, obudowany dookoła i ozdobiony koralikami, stał się naszyjnikiem. Potem sama „obudowa” środka przekształciła się w kołnierzyk (pierwszy w moim życiu kołnierzyk frywolitkowy!). Ten etap może znasz, jeśli śledziłaś mnie na poprzednim blogu.

frywolitkowe naszyjniki

 

A teraz, po długiej przerwie w publikacji blogowej mam do pokazania zaległe kolejne elementy do zestawu. W końcu co to za frywolitkowy komplet bez kolczyków i bransoletki? Zresztą sam naszyjnik przeszedł ewolucję, bo cienkie sznureczki początkowej wersji nie do końca mnie zadowalały.

Tak oto powstała biała wersja na szerszym zawieszeniu. Ślubny naszyjnik, tu akurat nieco krótszy i bardziej zaokrąglony, lepiej pasuje do gorsetów. Część zawieszenia jest z nieco cieńszej i delikatniejszej koronki, nie tak sztywna jak centralny motyw, dzięki czemu pięknie otacza szyję. Dodaje też odrobiny błysku dzięki wrobionym koralikom. To stanowczo lepsza wersja niż warkoczyki. Chociaż akurat do kołnierzyka pasują obie.

Naszyjniki przez długi czas nie miały żadnych towarzyszy. Powstał wisiorek na bazie środkowego motywu, ale to przecież kolejny rodzaj naszyjnika, a gdzie kolczyki?

wisiorek frywolitkowyz onyksem

W końcu, niespodziewanie – bo w związku z zupełnie innym wzorem – powstał… pierścionek. I jakoś tak dopasował się kształtem. Z pierścionka powstały kolczyki, i na razie to koniec. Chociaż tak naprawdę wcale nie… bo już wiem, jakie pomysły są w planie. Bardzo bogate i rozbudowane. Już się cieszę 🙂

frywolitkowy pierścionek

 

frywolitkowe kolczyki

 

Z niebiżuteryjnych pomysłów pokazywałam już serwetkę.Tak to jest, jak się chce na siłę zrobić bransoletkę do kompletu.

Na koniec mam pytanie i prośbę: Jeśli przychodzi Ci na myśl jakaś nazwa dla tej rodzącej się kolekcji – napisz w komentarzu. Będę bardzo wdzięczna, bo ja się zafiksowałam na starej, roboczej nazwie. Jeśli nie masz jeszcze konta na Disqus, możesz skomentować pod tym wpisem na moim Facebooku, podobno „FB każdy ma” 😉 Proszę, ratuj! Pomysły na nazwę pilnie potrzebne!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz